![]() |
|
Pomysł wyjazdu powstał dość niespodziewanie. Skoro AZS ma tam ośrodki – "Straszny Dwór" i "Stokłos" i Zieleniec nie jest tak daleko a i tak nie mamy planów na "majowy" weekend to warto zwiedzić (objechać) nowe tereny. I tak oto zamówiliśmy pokój i szykowaliśmy formę. W czwartek rano 01.05.205r. w skladzie: Czyżyk Marek, Jacyno Maciej i Miedziński Grzegorz ruszyliśmy w drogę. Pierwsze 60-70 km jechało się dość lekko chyba dzięki dobrym nastrojom i pogodzie. Jednakże kolejne kilometry dawały się już mocno odczuć. Szczególnie liczne strome podjazdy (raz nawet 20%). Ostatni odcinek z Duszników do Zieleńca poddał nas prawdziwej próbie – mając już 130km "w nogach" czekał nas dziesięciokilometrowy podjazd. Na szczęście na miejscu czekała bardzo miła obsługa; szybko zajęliśmy pokój i po doprowadzeniu się do porządku zeszliśmy na kolację. Wieczór spędziliśmy w góralskiej chacie w towarzystwie turystek z Bialej Podlaskiej. Następnego dnia wypoczęci ruszyliśmy na małą rudę po okolicy tak by zdążyc na obiad. Jechaliśmy na południe wzdłuż rzeki Dzika Orlica, która stanowiła granicę z Czechami. W miejscowości Poręba wjechaliśmy na przełęcz (690 m.n.p.m.), skąd "Autostradą Sudecką" dojechaliśmy na "Spaloną Przełełcz" (811.n.p.m.). Zrobiwszy około 60 km przyjechaliśmy na obiad. Popołudnie spędziliśmy leżąc na stoku i popijając piwko – bezalkoholowe oczywiście. Po kolacji objechaliśmy cały Zieleniec w poszukiwaniu dobrego miejsca na zabawę, jednak nic specjalnego nie znaleźliśmy. W sobotę rano w strugach deszczu ruszyliśmy z powrotem. Po zjechaniu do Dusznik byliśmy juz cali przemoczeni. Dlatego postanowiliśmy dojechać do Wałbrzycha i stamtąd ruszyć pociągiem do Jeleniej Góry. W ten sposób zakończyliśmy naszą wyprawę. Mamy nadzieję, że kiedyś jeszcze będziemy mieli okazję przemierzać tereny Kotliny Kłodzkiej.
|
|
|
|
|
|
|
WEBMASTER - Szymon Zapart WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE © |
|